Kolejna moja praca zaliczeniowa, tym razem z Etyki Reklamy.

Jak powszechnie wiadomo seksualność to pomysł Szatana, bo zgodnie z nauczaniem kościoła jest grzechem i gdyby nie to, że bóg nas opuścił, przez co Diabeł miał szansę pomajstrować nad człowiekiem nadal kochalibyśmy się w bólu i cierpieniu, koniecznie po ciemku. Na szczęście Kościół czuwa.

 

Sam diabeł jest fajnym motywem prawie każdemu kojarzącym się pozytywnie. Każdy bowiem ma w sobie element buntu, nawet skrywanej agresji, instynkt walki. Nie na darmo mówi się, że grzeczne dziewczynki idą do nieba a niegrzeczne tam gdzie chcą. Podobnie kojarzy się postać Szatana, który promuje niezależność, brak barier, zasad. Niekoniecznie zło, chociaż to rozumiane w kontekście Kościoła na pewno.

 

Camel

 


Osobiście nie lubię palić, chociaż sam za specjalnie nie potępiam. Oficjalnie mówi się, że palenie jest złem, bo powoduje raka i choroby serca, szkodzi otoczeniu, śmierdzi, dużo kosztuje. Reklamy papierosów tym samym zawsze będą kontrowersyjne. Jest to nałóg zgubny i kontrowersyjny, chociaż przez wielu uważany za przyjemny. Czyli tak jak seks. Na pewno dzieło Szatana. Fajnym przykładem wykorzystania tego powiązania jest reklama Camela przedstawiająca wesołego Wielbłąda w roli biblijnego węża. Czy można mu się oprzeć? Ewa nie mogła, więc dzieciaki nie dadzą rady tym bardziej a wiadomo, że to głównie dla nich Wielbłąd jest skierowany. Wierność marce to podstawa, od maleńkości do późnej starości. Jeśli dożyjesz.

 

 

 

 

 

Ciekawym przykładem jest przypadek reklamy kampanii PETA. Organizacja zajmująca się promowaniem adopcji bezdomnych zwierząt zwróciła się do polskiej modelki Joanny Krupy o pozowanie do zdjęć. Pomysł prosty - zwrócić uwagę na biedne zwierzątka pokazując gołą babę stylizowaną na anioła, która zakrywa swoje strategiczne miejsca wielkim, pięknie rzeźbionym krzyżem. Dziewczyna namawia do brania piesków ze schroniska zamiast kupowania ich ze sklepów, bo tam są ponoć masowo hodowane i mają kiepskie warunki. W schronisku mają jednak gorsze, więc jest w tym jakaś empatyczna logika.

Dżoana Krupa

 

Kościołowi jednak akcja się nie spodobała, ponieważ pomimo szczytnego celu ratowanie zwierząt nie może być promowane przez anioła. A na pewno nie gołego. A na pewno nie można tej golizny zasłaniać krzyżem. Bo anioły, od czasu cenzury 'Sądu Ostatecznego', żeby nie szerzyć zgorszenia, ponieważ popęd seksualny jest tworem Szatana, noszą ubrania a nie krzyże.

 

Katolickie bojówki są tym faktem oczywiście strasznie poruszone. Głos w sprawie oddał nawet znany artysta, Paweł Kukiz:

 

"Używanie krzyża jako symbolu przysłaniającego waginę i piersi jest tanią formą prowokacji. Akcja jest nie na miejscu i obraża uczucia religijne. Najlepiej przejść obok niej obojętnie i nie zwracać uwagi" - powiedział Twojemu Imperium.

 

To ciekawe, bo sam Paweł piosenką wykonaną z Piersiami 'Ksiądz proboszcz już się zbliża' wywołał niemały skandal. No ale brak konsekwencji to cecha każdego prawdziwego katolika. Grunt, że główna zainteresowana uważa, że bóg jest po jej stronie i twardo stoi przy swoim. To znaczy przy tym, że nie o goliznę chodzi, ale o szczeniaczki, których los ją bardzo smuci.

Hoop

 

 

 

Z piosenką Kukiza kojarzy mi się inny, dosyć świeży przypadek, bo z grudnia 2009 roku. Wtedy też Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nakazała stacjom telewizyjnym wycofanie kontrowersyjnej reklamówki Hoop Coli. Pomysł dosyć zabawny, ponieważ słowa kolędy 'Hej kolęda kolęda' przerobione zostały na hasło 'Hej Colę daj, colę daj!'. Nie jest to pieśń stricte religijna, chociaż oryginalny tekst nawiązuje do narodzenia mitycznego Mesjasza. To oczywiście wkurzyło Kościół, który przypomniał Polakom, że oni też powinni być wkurzeni co wywołało ogólnopolską mobilizację.

 

"Zgodnie z tradycją polskiej kultury pieśni religijne mają istotne znaczenie i wymiar dla kształtowania zwyczajów rodzinnych i więzi społecznych" - czytamy w oświadczeniu KRRiT.

 

Ciekawe, że, jak się dowiadujemy z wywiadu publicznego Gazeta.pl ludzie pozytywnie podchodzą do pomysłu wykorzystania kolędowych melodii w kampaniach reklamowych. Przecież głównie chodzi o klimat, prawda? Więc argumentacją jest jak zwykle 'czuję się obrażony, bo tak'. A, i jeszcze:

 

"Zgodnie z tradycją polskiej kultury pieśni religijne mają istotne znaczenie i wymiar dla kształtowania zwyczajów rodzinnych i więzi społecznych" - czytamy w oświadczeniu KRRiT.

Red Bull

 

 

 

Co ciekawe, reklama Red Bulla z 2007 roku przedstawiająca czterech mędrców odwiedzających Dzieciątko z emisji wycofana nie została i oglądać ją mogliśmy cały zaplanowany czas. Może była estetyczniejsza i po prostu ciekawsza? Wprawdzie pomimo iż pomysł obdarowania samego Jezusa złotem, kadzidłem, mirrą i Red Bullem jest całkiem zabawny to seksualne aluzje Maryji względem Józefa i zarzut nadużywania napojów wyskokowych anielskim zastępom myślę, że jest dużo ostrzejszy od śpiewania pod melodię popularnej kolędy.

 

Swoją drogą w innym spocie z cyklu dostaje się także buddystom, ponieważ gdy Mędrcy idą w kierunku Gwiazdy, widząc latającego Lame proszą go o słynny napój, którego efekt uboczny w postaci skrzydeł pomaga im szybciej dostać się na miejsce.

 

Oczywiście skargi były, lecz tym razem  humor i konwencja żartu wybroniły się same. Członek Komisja Etyki Reklamy zauważył, że Narodzenie Pańskie jest już od dawna elementem kultury masowej, nie tylko w środowiskach katolickich oraz, że żarty z motywów religijnych są w Polsce powszechnie akceptowane.

 

Słuszna i prosta była linia obrony producenta reklamy, który wprost mówił, że reklama miała za zadanie wywołanie śmiechu u odbiorców a nie urażenie kogokolwiek.

Virginity

 

 

 

Jednym z największych skandali ostatnich lat jeśli chodzi o nieetyczne reklamy była kampania Virginity marki House. Modląca się dziewczyna z wielkimi oczami z różańcem w ręku i hasłem 'Strzeż mnie ojcze' wzbudziła wraz ze swoim kolega z podobnych billboardów wielkie oburzenie. Czemu? Ponieważ drugie hasło 'Znam 69 sposobów na zachowanie dziewictwa' szło bardziej w stronę katolicyzmu stosowanego niż teoretycznie politycznie poprawnego a o tym oczywiście mówić głośno nie wypada, bo po prostu tego nie ma.

 

"Cnota jest sexy i pobudza kreatywnie, a dziewictwo to bardzo pożądany skarb - tak samo jak nasze ciuchy" - twierdzi firma Artman, właściciel marki House.

 

Komisja Etyki Reklamy rozpatrzyła 113 skarg z 280, co jest dotąd wartością rekordową.

 

"Bardzo wiele rzeczy może być uznane za symbol religijny, odpowiednio sfotografowane skrzyżowanie ulic może być krzyżem" – mówi Rafał Betlejewski, dyrektor kreatywny agencji Koledzy Strategia&Kreacja, która przygotowała kampanię Virginity. – "Kiedyś w listach pisało się „Matko" i „Ojcze" z dużej litery. Natomiast w naszej reklamie zinterpretowano to jako odwołanie się do Boga. Nie bardzo rozumiem dlaczego" – dodaje. Przyznaje również, że wbrew zarzutom Komisji podczas pracy kreatywnej zastanawiano się nad możliwością interpretacji poprzez odwołanie się do religii. – "Pomyśleliśmy, że ktoś może to tak odebrać, ale z drugiej strony wydawało nam się to bardzo odległe, a zatem mało realne. Nie było naszą intencją, żeby używać symboliki religijnej bezpośrednio, na przykład krzyża" – wyjaśnia Betlejewski.

 

Tłumaczenie jest oczywiście absurdalne, ale cóż poradzić? Do błędu przyznawać się nie można. Zresztą jakiego błędu? Cel marketingowy został osiągnięty, ponieważ Virginity zniknęło z ulic wraz z datą zakończenia kampanii, więc można pozwolić sobie na bezczelne struganie głupa.

U pana boga

 

 

 

Nie zawsze Komisja Etyki Reklamy i sam Kościół Katolicki muszą ingerować. Czasem ludzie biorą sprawy w swoje ręce sami. Stand reklamujący film Jacka Bromskiego 'U Pana Boga w ogródku' wystawiony w warszawskim kinie Wisła do takiego oburzenia doprowadził dwie starsze panie, że zażądały jego usunięcia. Policjant w konfesjonale spowiadający księdza narusza bowiem ich uczucia religijne. Nie ma co się dziwić, w końcu ksiądz też element religijny.

 

 

 

Jak widać, oburzać zawsze się jest o co i to głównie dlatego wykorzystanie motywów religijnych w reklamie jest tak powszechna. Bowiem najlepiej zapamiętane zostanie zawsze to, z czym wiążemy największe emocje. Czy to pozytywne, czy negatywne, byle skrajne.

 

 

 

Ciekawym jest fakt samej obrazy uczuć religijnych, której tyle miejsca tu poświęciłem. Jak bowiem obraża się uczucia? Jak jest to najczęściej argumentowane? Orzeczenie Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu z 1997  roku stwierdza, że wyznawcy jakiejkolwiek religii muszą liczyć się z tym, że ich przekonania mogą być negowane, nawet przez wrogie tym przekonaniom postawy. W wielu laickich państwach przepisy dotyczące obrazy uczuć religijnych są od dawna albo zniesione albo zwyczajnie martwe. Często nie da się stwierdzić czym jest obraza uczuć religijnych, bo zazwyczaj oscyluje się w ogół raz, że zwyczajną nadwrażliwością osób wierzących a innym razem jawnym i zamierzonym ciosem wymierzonym w ich doktryny.

 

Ciekawym jest fakt, że o poglądach na jakiekolwiek sprawy polityczne, też wywołujących skrajne emocje, ludzie przyzwyczaili się zawzięcie dyskutować i każdy za absurd uważałby pozwanie przeciwnika na przykład socjalizmu za to, że wyśmiał jego podstawowe założenia. Podobnie nie można pozwać nazisty za atak na wartości komunistyczne, chociaż za propagowanie wartości nazistowskich można.

 

Dlaczego nie można kogoś pozwać o obrazę uczuć politycznych czy ideologicznych? Dlaczego fan Władcy Pierścieni nie pozywa człowieka naśmiewającego się z krasnali? Myślę, że bałby się zostać w konsekwencji zwyczajnie nazwany idiotą.  A przecież patrząc na sprawy racjonalnie zarówno religia jak i Władca Pierścieni są tak samo logiczne. Szkoda tu, że religia nie jest traktowana na luzie tylko kolejny raz pokazuje, że Dawkins miał rację nazywając ją źródłem wszelkiego zła. Fani Tolkiena tak często się nie obrażają.

 

Dlaczego motywy religijne są wykorzystywane w reklamie? Nie widzę w tym powodu do zdziwienia, ponieważ w naszej kulturze są głęboko zakorzenione i zawsze, niezależnie od światopoglądu, wiążą jakieś konkretne emocje. Kampania Virginity pokazała, że nawet wywołanie ogólnopolskiego skandalu może być marce na rękę a Joanna Krupa skutecznie zwróciła uwagę na problem adopcji bezdomnych zwierząt. Przynajmniej w Polsce, bo w USA większego odzewu nie wywołała, co w sumie nie dziwi gdy wspominamy Larryego Flynta ukrzyżowanego na kobiecym łonie. Ludzie z czasem się przyzwyczajają i potrzebują coraz to silniejszych bodźców.

Skandalista

 

Czy to źle? Osobiście uważam, że nie. Ale to głównie dlatego, że z dystansem potrafię podejść do pewnych podstawowych spraw. Myślę, że obrazić symboli się nie da, podobnie jak obrażenie uczuć uważam za bzdurę już przy samej podstawie tego założenia. Bowiem byt abstrakcyjny nie ma prawa czuć się urażony. A nawet jeśli, to kogo to obchodzi?

 

Podsumowując, skoro problem z etycznym wykorzystaniem symboli religijnych polega na odwołaniu się do obrazy uczuć religijnych, które z kolei, ustalone zostały, że są zwykłą bzdurą, to problem ten zwyczajnie nie istnieje. A przynajmniej nie powinien.

Komentarze   

-1 #1 Piotrek 2012-10-19 10:41
"Jak powszechnie wiadomo seksualność to pomysł Szatana, bo zgodnie z nauczaniem kościoła jest grzechem i gdyby nie to, że bóg nas opuścił, przez co Diabeł miał szansę pomajstrować nad człowiekiem nadal kochalibyśmy się w bólu i cierpieniu"

To akurat nieprawda. Znasz w ogóle Pismo Święte czy opierasz swoje sądy tylko na tym, co gdzieś zasłyszałeś? Jak nie będziesz rzetelny, to Twojego bloga będą czytać tylko dzieciaki.

Nie masz jakiejś "rany" związanej z kościołem? Masz tutaj prawie same antykościelne posty.

Najfajniejszy na blogu jest chyba temat o robieniu koszulek.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież